Julia & Piotr | Reportaż Ślubny | Ukraina


Piotr jest Polakiem, ale wychował się na Ukrainie. W malowniczo położonej miejscowości, niedaleko granicy polsko-ukraińskiej. Jego – obecnie już żona – Julia ma podobną historię. Obydwoje przyjechali do Polski na studia i już tutaj zostali. Jednak swój ślub postanowili zorganizować w rodzinnych stronach.

Część osób mówi tu po polsku, część po ukraińsku, a jeszcze inna część mieszanką obydwu tych języków.

Po przyjeździe zaproszono mnie do domu Piotra, gdzie zostałam porażona niezwykłą gościnnością całej rodziny. Do tego stopnia, że miałam wrażenie, że jestem jej częśćią. To niesamowite kiedy tak naprawdę obcy ludzie witają człowieka z otwartymi ramionami. Jestem zauroczona ich życzliwością i bardzo im za nią wdzięczna.

Następnego dnia odbył się ślub. W tej miejscowości takie uroczystości nie są zbyt częste, wobec czego ślub Julii i Piotra był lokalnie dużym wydarzeniem. Kościół przyozdobiono kwiatami, ściętymi gałązkami brzozy, a na podłogę wysypano płatki róż. Cała ceremonia była jakoś tak naturalna i szczera. Spokojna i jednocześnie radosna. Przynajmniej ja tak ją odebrałam.

Kolejnym punktem programu było wesele w lokalnej restauracji. Okazuje się, że ukraińskie tańce są szybkie, skoczne, a tańczączy tryskają energią i szczęściem. Muszę przyznać, że wszyscy goście dobrze wiedzieli co to znaczy dobrze się bawić.